środa, 22 kwietnia 2015

Imaginy z Justinem Bieberem cz. 37

Ważna notatka pod postem

Dzisiaj napiszę imagina w pierwszej osobie. Miłego czytania  

  
  Tyle razy mówiłam Ci , że nie możemy być razem, że to nie ma szans na przetrwanie. Ty i tak tego nie rozumiałeś. Chciałeś znać prawdę. Powiedziałam Ci. Odszedłeś. Kochałam Cię najbardziej na świecie. Obiecałes , ze jak się dowiesz, nie zostawisz mnie. Skłamałeś. 
   To nie moja wina, że się taka urodziłam. Inna od wszystkich, dziwna, nienormalna - tak mnie nazwałeś , gdy Ci powiedziałam. Mam ochotę wszystkim ogłosić co potrafię. Moje moce , już mnie wykończają. Mam ochotę umrzeć, nikogo już nie udawać. Szczególnie tej cichej , szarej myszki, siedzącej w ostatniej ławce. Gdyby tylko inni wiedzieli...
 
,,Obiecałeś , że nigdy mnie nie zostawisz, a teraz odszedłes. Wystraszyłeś się prawdy, uciekłeś "

 Teraz ... teraz nie mam nikogo. Gdy byłeś jeszcze przy mnie, czułam, że jakoś przetrwam. Moje łzy już nie wytrzymały i spłynęły jak wodospad z oczu. Spakowałam się, uciekłam z domu. Codziennie tylko widziałam jak moi rodzice są mną zawiedzeni , nigdy mnie nie kochali, nawet nie próbowali. Byłam i będe inna. Nikt tego nie zmieni. Najlepsze w moim życiu była możliwość pojawiania się w dowolnym miejscu na świecie. 
Już miałam zniknąć, ale ktoś zapukał do drzwi. To byłeś Ty.
Justin: [T.I.] przepraszam.
Ja: Za co? - prychnęłam 
Justin: Za to, że uciekłem . - chłopak zauważył moją torbę - wyjeżdżasz?
Ja: Tak
Justin: Dlaczego?
Ja: Nie mam dla kogo tutaj zostawać.
Justin: A ja?
Ja: Justin muszę iść. Powiedziałabym ,, do zobaczenia " , ale myśle, że to nie nastąpi.
Justin: Nie odchodź. 
  Chłopak wziął mnie za rękę i złączył nasze palce. Chciałam ją wyrwać i uciec, ale mocno mnie przytulił i szepnął ,, nie odchodź ” . 
Chciałam z nim zostać, jednak musiałam odejść. Nie chciałam zostać tu ani minuty dłużej.
Ja: Justin, przepraszam.
 
,, Wiedziałam, że kiedyś to nastąpi, nie chcę Cię ranić. Życie. Czasami chciałabym aby po prostu mnie nie było”

Zniknęłam. Jestem teraz we Francji. Zawsze chciałam się tu znaleźć. Z nim. Wiem, że to było niemożliwe. Tutaj nikt mnie nie zna. Mogę zacząć od nowa. Zmieniłam numer telefonu. Na początek musiałam znaleźć jakiś Motel lub coś w tym rodzaju. Pamiętam dlaczego zawsze było to moje ulubione miejsce. Tyle par zakochanych, które teraz po prostu mnie zasmucały.

* kilka miesięcy później *

  Jestem teraz szczęśliwa. Sama. Nikt nie wie kim naprawdę jestem . Od kiedy uciekłam stamtąd , jest wspaniale. Po kilku godzinach przebywania w Paryżu spotkałam starszą kobiete. Szła z zakupami i nikt jej nie pomógł. Postanowiłam, że ja to zrobię.  Od tamtej pory stała się moją ,, babcią " . Kocham ją, a ona mnie. Dowiedziałam się , że ma malutką kawiarenkę. Zaczęłam tam pracować. Ostatnio powiedziała mi , że wie kim jestem. Opowiedziała mi swoją historię, jak poznała swojego zmarłego męża, który był taki jak ja. Powiedziała mi wszystko. Jest moją przyjaciółką, najlepszą i prawdziwą. Mówie jej o wszystkim . 
 Justin, o nim też jej opowiedziałam. Powiedziała mi, abym do niego zadzwoniła, ale wiedziałam, ze nie chce wracać do swojego starego życia. Tutaj jestem znana, jako wesoła wnuczusia pani Hebrings. Mój umysł i tak nie zapomniał o Nim.

  ,, Tyle razy miałam szansę o Tobie zapomnieć, dlaczego nie mogę. Byłeś pierwszy i zawsze będziesz, ale teraz pozwól mi o Tobie zapomnieć ”


  Każda czynność przypominała mi Ciebie. Wiele razy chciałam zadzwonić, ale jeżli jesteś sczęsliwy to po co mam niszczyć Ci życie. Chciałam zobaczyć czy zmieniło sie coś po moim wyjeździe.
Ja; Babciu muszę zobaczyć się z Justinem.
Babcia: Dobrze kochanie .
  Przeniosłam sie z powrotem to mojego rodzinnego miasteczka. W moim domu nie zastałam nikogo oprócz starszego brata, który na mój widok omal się nie przewrócił. Tak strasznie za nim tęskniłam.
Brat: [T.I.] wróciłaś - krzyknął i podbiegł mnie przytulić.
Ja: Nie na długo. 
Brat: Proszę nie odchodź już. 
Ja: Może opwiesz mi wszystko co się działo, gdy mnie nie było? 
Brat; Jasne. Chodź.
 
 Weszłam do mojego starego domu. Wiele się w nim zmieniło. Mój kochany brat opowiedział mi jak to było, gdy nie było mnie. Mówił, że rodzice byli totalnie załamani. Mama chciała zgłosić wszystko na policję, ale co miała powiedzieć , że jej nadzdolna córka przeniosła się do innego kraju, dzięki swoim mocom. To byłoby niedorzeczne, więc rodzice tłumaczyli wszystkim , że wyjechałam na wymianę. 
Brat: Teraz są w pracy, ale jeżeli jeszcze zostaniesz to zobaczysz ich za 2 godziny.
Ja: Nie wiem czy mogę zostac tak długo. Babcia na mnie będzie czekać.
Brat: Babcia?
Ja: A tak zapomniałabym , przecież nie opowiedziałam Ci mojej historii - zaśmiałam się..
  
,, Myślałam, że wszyscy byli przeciwko mnie,a teraz dopiero widzę jak bardzo się myliłam ”

 Opowiedziałam mu całą historie od mojego zniknięcia. 
Ja: A co z Justinem? Czy.. czy on ma kogoś?
Brat: Nie.
Ja: Muszę się z nim zobaczyć. Obiecuję , że jeszcze tutaj przyjdę za 2 godziny.
  Przytuliłam go jakbym miała więcej tutaj nie wracać. Nie wiedziałam czy chcę zobaczyć się z rodzicami. Jedno wiedziałam musiałam porozmawiac z Justinem. Poszłam do jego domu i otworzyła mi jego mama Pattie.
Pattie: [T.I.] wróciłaś.
Ja: Niestety nie na długo, czy jest Justin?
Pattie: Wyszedł nad zatokę, ale mogę do niego zadzwonić, żeby wrócił.
Ja: Nie trzeba pójde go poszukać.
Pattie: Miło było Cię znowu widzieć [T.I.]
Ja: Panią również.
  Powiedziałam i szłam w stronę dobrze znanego mi miejsca. Naszego miejsca. Siedział tam na naszej ławce. Na palcach podeszłam do niego i usiadłam obok.
Ja: Piękny mamy dzisiaj mamy dzień - powiedziałam z uśmiechem
Justin: Tak bardzo ładny.
  Dopiero wtedy Justin zobaczył, że to ja. Przytulił mnie tak mocno, że myślałam , że mnie udusi.
Zaśmiałam się cicho .
 
Justin: [T.I.] co ty tu robisz?
Ja: Postanowiłam odwiedzić kilka osób
Justin: Naprawdę? Gdzie tyle byłaś?
Ja: Byłam we Francji. - opowiedziałam kolejnej osobie historię z tych kilku miesięcy.
Ja: Wiesz czego najbardziej mi tam brakowało?
Justin: Czego?
Ja: Ciebie. Każda czynność , którą wykonywałam kojarzyła mi się z Tobą. Tak strasznie za Tobą tęskniłam -  rozpłakałam się
 Justin powiedział , ze również za mną tęsknił i nie wyobraża sobie dalszego zycia beze mnie. Postanowił wyjechać ze mną do Francji i poznać moją ,, babcię ” Późnym wieczorem , wróciłam do domu rodziców i opowiedziałam im wszystko. Było im przykro , że nie zostanę z nimi, ale byli szczęsliwi, ze ułożyłam sobie zycie. 
  Razem z Justinem wróciłam do Francji i nigdy chyba nie byłam aż taka zadowolona ze swojego życia.

   ,, Bez Ciebie każdy mój dzień był szary, teraz znowu ma swoje prawdziwe kolory, tylko dlatego , że mogłam Cię odzyskać "  


Wiem, mało w tym Justina, ale chociaż troszkę. Teraz notatka.

Ważna notatka:

Staram się poświęcać blogowi naprawdę dużo czasu , ale czuje że nie mam dla kogo. Mnóstwo osób czyta imaginy, ale nigdy nie komentuje. Proszę aby każdy kto przeczyta imagin dodał komentarz. Naprawde dają bardzo dużą motywację do działania. Bez nich blog nie bedzie istniał. 


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Imagin z Calum'em cz. 2

Nie mogłaś w to uwierzyć. Calum Hood , twój Cal wrócił. Po prawie 1,5 roku. Oczywiście wiedziałaś ze ten dzień kiedys nadejdzie , ale nie sądziłaś, że tak szybko. Jedno bylo pewne - nie chcialas go widzieć. Nie pamiętał o Tobie w czasie trasy , wiec dlaczego ty miałaś pamietac o nim przez ten caly czas. Byłaś i jesteś szczęśliwsza bez niego. Masz juz 17 lat . Jesteś zakochana w swoim chlopaku, który pomógł Ci sie pozbierać po stracie najlepszego przyjaciela. Byl z Tobą w trudnych chwilach , a gdy wyjezdzal na pilne delegacje do pracy dzwonil każdego wieczoru. Nie jak Calum, który nigdy nie zadzwonił, nie wyslal listu , nie odezwał się... Miałaś nadzieje , ze nadal nie pamięta o Tobie , ale niestety...


* następny dzień *
Był ranek . Usłyszałaś głośne dzwonienie do drzwi domu. Obudziło to nie tylko ciebie , ale takze Twojego ukochanego . Mieszaliscie razem.
Ty: Kochanie ... pójdziesz zobaczyć kto to?
Chłopak kiwnął głową i poszedł sprawdzić kim byl wasz gość. Przez drzwi od sypialni usłyszałaś czyjś głos. Ten głos. Call - pomyślałaś.
Callum: Czy.. czy jest [T.I.]?
Twój Chłopak: A kim jesteś ?
Callum: Jestem... To znaczy byłem jej przyjacielem.
Chłopak: To ty jesteś tym idiotą przez którego tyle wycierpiała... - weszlas do pomieszczenia, w ktorym sie znajdowali.
Callum: [T.I.] - szepnął
Wszystkie wspomnienia wróciły, jakby nie byly juz za mgłą. Wydawało ci sie ze jak na niego patrzyłaś , widziałaś je .. wszystkie. Otrzasnelas sie. Przypomniało co się najważniejsze. Zostawił cię.
Ty: Co ty tu robisz?
Calum: Twoja mama .. Ona powiedziała mi ze tu teraz mieszkasz i chciałem porozmawiać.
Ty: Nie będziemy rozmawiać Calum. Ty.. ty mnie zostawiłeś na 1,5 roku i nawet nie zadzwoniles. Czy ty wiesz jak ja sie czułam. Nie bo ja sie nie liczę. Wielka gwiazda pop rocka tak. Jak zawsze... - zaczęłaś plakac
Calum: Musze ci to wyjaśnić. Proszę nie mogę cie stracić.
Ty: Straciles mnie jak wyjechałeś...
Twój chłopak: Mysle ze powinieneś iść ..
Calum: A kim ty jesteś do cholery żeby mi to mówić? - zaczął krzyczeć
Ty: To mój chłopak Beck . Właściwie narzeczony.
Twój chłopak byl zdezorientowany , ale zrozumiał o co chodzi.
Calum: Nie , nie to .. to nie może być prawda.
Ty: A co myślałeś , ze będę wiecznie na Ciebie czekać. Ja .. Ja kochałam cie a ty mnie porzuciłeś.
Calum: Kochalas mnie?
Ty: To juz nie ma znaczenia Cal.
Calum: Pójdę juz .
 Wyszedł. Znowu poczułaś te pustkę. Straciłaś go po raz drugi. Nie chcialas tego. Musiałaś go odzyskać. Odzyskać waszą przyjaźń.


* punk widzenia Calum'a *

 Wyszedłem, stracilem ją. Wszystko przez tą trasę. Z jednej strony było świetnie. Koncerty , fani , a z drugiej nie bylo jej. Mojej [T.I.] . Przed wyjazdem chciałem wszystko jej powiedzieć. Kochalem ją i nadal kocham. Teraz jest szczęśliwa. Nie będę tego psul. Czuje, ze bez niej i tak nie wytrzymam.
 Wracam do domu. Jak zwykle zastaje w nim moich ,,przyjaciol" . Musze przyznac ze są czasami naprawde chu*ami . Przez ten cały czas tylko przypominali mi o niej. Dobrze wiedziałem dlaczego przestałem dzwonić, pisać i ogólnie kontaktować się. To wszystko przez nich. Mówili mi że jest nieodpowiednia dla mnie. Czułem się z tym źle że tak ją odtrąciłem , ale czy miałem jakieś wyjście? Na pewno, ale uległem presji chłopaków , a teraz przez to straciłem wszystko.

* Twój punkt widzenia *
 Minęło już 3 dni od ostatniego razu kiedy widziałaś Caluma. To straszne. Było Ci tak bardzo smutno. Beck niestety w tym czasie musiał wyjechać do pracy . Nie miałaś niczyjego wsparcia.
Dziś jest kolejny dzień Twojej męki . Właśnie oglądałaś swoje wieczorne seriale , gdy rozległo sie pukanie do drzwi. Pomyslałaś , że to Beck wrócił wcześniej i zapomniał kluczy, ale po otwarciu drzwi okazało się , że to był Calum.
Ty: Co Ty tu robisz?
Calum: Naprawdę musimy porozmawiać.
Ty: Nie mamy o czym.
Cal: Proszę.
Ty: No dobrze.
Cal: Czy jest Twój narzeczony?
Ty: Nie wyjechał w delegację. Wchodź
 Wpuściłaś Calum'a i zamknęłas drzwi. Cieszyłaś się , że w końcu szczerze porozmawiacie. Zaprosiłaś chłopaka do kuchni. Ty usiadłaś po jednej stronie, a on po przeciwnej.
Ty: Więc? Mów
Cal: [T.I.] tak mi przykro , że Cię zostawiłem, naprawdę żałuję. Wiele razy chciałem zadzwonić , zapytać co u ciebie, ale nigdy mi na to nie pozwolili.
Ty: Kto?- przerwałaś mu
Cal; Luke, Michael i Ashton. Oni.. oni stwierdzili że  nie jesteś dla mnie dobra i ja .. ja im uwierzyłem. Dopiero gdy Cię straciłem wszystko zrozumiałem. Nie kochałem Cie jak przyjaciółkę... - przerwał - kochałem i kocham Cię jak kogoś więcej.
Ty: Więc pozwoliłeś, żeby chłopcy decydowali o Twoim życiu? Mój dawny, najlepszy przyjaciel nigdy nie postąpiłby tak. Nie wiesz co ja przez ciebie wycierpiałam. Chciałam się zabić.
 Pomiędzy Wami nastała cisza. Zbyt długa.
Cal: Przepraszam
Ty: Calum kocham Cię- w jego oczach zobaczyłas radość - dlatego nie chce Cię stracić kolejny raz.
Cal: Jak przyjaciela?
Ty: Nie - to była prawda nie kochałas go jak przyjaciela. To było coś więcej. Zawsze to wiedziałaś, ale brakowało Ci odwagi , żeby się do tego przyznać.
 Zanim się obejrzałaś , stałaś już przy Calumie . Chłopak nie czekał na Twój ruch tylko od razu wpił się w Twoje usta. Nie przerwałaś tego. Nagle zamek w drzwiach się przekręcił i do domu wszedł Beck. Momentalnie oderwałas się od Caluma, ale to już i tak nie pomogło. Beck Was widział. Chciałaś mu się wytłumaczyc,ale co miałaś tłumaczyć. On wiedział , że nigdy nie kochałas go tak jak kochałas i kochasz Caluma. Wreszcie wiedziałaś , że będziesz szczęśliwa.

     „Tyle razy chciałam o Tobie zapomnieć, wyrzucić z pamięci, ale Ty i tak wracałeś, aby zmienić moje życie”
              


Druga część. Miłego czytania.
Bardzo prosze o komentarze, ponieważ one dają naprawdę dużą motywację...


niedziela, 19 kwietnia 2015

Imagin z Calum'em

  Prawdziwa przyjaźń. Te dwa słowa wyrażają w sobie mnóstwo miłości, a zarazem tysiące kłótni , które kończyły się rozejmem. Piękny dzień na spotkanie z najlepszym przyjacielem, którego nigdy obecnie nie ma gdy go potrzebujesz . To trudne, ale zdążyłaś sie przyzwyczaić.






* kilka lat wcześniej *




Pewna 6 latka siedziała na szkolnym murku i czekala na rodziców, którzy mieli po nią przyjechać po szkole. Dziewczynka w jasno granatowej sukience i białymi butkami z niecierpliwością wyczekiwala przyjazdu ukochanych osób. Jej brązowe, falowane włosy do ramion powiewały na wietrze. Dziewczynka była juz bardzo zaniepokojona , gdyż minęło sporo czasu a jej zapracowanych rodziców nie było widać. Zaczęła płakać . Nagle obok niej usiadł pewien 10 latek. O ciemnej karnacji , z lekko kręconymi krótkimi włosami.
On: Czemu płaczesz?
Ona: Bo .... bo moi rodzice mieli po mnie przyjechać.. I .. dalej ich nie ma - płakała.
On: Poczekam tu z Toba dopóki nie przyjadą dobrze?
Dziewczynka tylko pokiwała głową i przestała płakać .
On: Jestem Calum a ty?
Ona: [T.I.]
    Od tamtej pory nie rozstawaliście sie już nigdy. Oboje dorastaliście, a czas płynął szybko. Zanim się mogłaś się obejrzeć ty miałaś 11 lat, a chłopak 15. Mimo to świetnie sie dogadywaliście. Chłopak często ci sie zwierzał ze swoich problemów. Pewnego dnia dowiedziałaś sie , ze założył zespól razem ze swoimi przyjaciółmi - Luke'iem , Ashton'em i Michael'em . Nazywali się 5SOS. Często nagrywali covery słynnych piosenek. Widziałaś jak z tego słodkiego chłopca zrobił sie naprawdę poważny i przystojny mężczyzna. Ich zespół z dnia na dzień stawał się coraz popularniejszy. Zawsze bylas przy nim . Często zabierał cie na koncerty i wywiady. Niedługo po tych rzeczach chłopcy mieli wyjechać w trasę z One Direction jako ich support na koncertach . Miałaś juz wtedy 15 lat , a on 19 . Czasami czułaś ze juz nie tylko przyjaźń was łączy, ale wtedy on zawsze mówił cos przeciwnego twoim odczuciom.




* dzień przed wyjazdem w trasę *


Ty: Nawet nie wiesz jak bedzie mi Ciebie brakować.
Calum: Mnie ciebie bardziej. Będę dzwonil i pisal codziennie. Obiecuję
Chłopak wziął cię w objęcia i wtedy poczulas ze możesz naprawde go stracić.
Kilkanaście godzin później wyjechał , a ty zostałaś sama . Nie miałaś nikogo oprócz niego.


* powrót do teraźniejszości *


 Przez następne miesiące nie dawał znaku zycia . O tym co porabiał dowiadywałaś sie z czasopism. Wiele razy wypłakiwałaś przez to oczy. Nie mogłaś uwierzyć ze tak po prostu zapomniał o swojej najlepszej przyjaciółce. Kilka dni później poznałaś wspaniałego chłopaka. Ułożyłaś sobie życie, zapomnialas o długiej przyjaźni, ale wtedy okazalo sie , ze wrócił. On wrócił...


Pierwsza część. Druga pojawi sie zapewne również dzisiaj tyle ze później. Dedykuje go mojej najlepszej przyjaciółce Klaudii. Kocham <33

sobota, 18 kwietnia 2015

Imaginy z Justinem Bieberem cz.36

1. Życie. Życie dlaczego tyle oczekujesz ? Często pytałaś każdego psychologa. Niestety bylas chora na praktycznie nieuleczalną chorobę. Bylo to związane z samopoczuciem i ogólnym poglądem na swiat . Ty miałaś niestety zły widok na otaczającą cie rzeczywistość. Dzisiaj zostalas zmuszona do pójścia na jakies denne spotkanie grupy wsparcia. Nie wiesz po co przeciez i tak by ci nie pomoglo. Tak przynajmniej sądziłaś.
Organizator: Witam wszystkich. Ja nazywam sie Luke . Dzisiaj jesteśmy tutaj aby pomoc wam zwalczyć choroby. Przyjdzie do Was gość który również byl w tej grupie a ... A teraz zobaczycie kim on jest.


Uważałaś to spotkanie za naprawde nudne i nie mogłaś juz wytrzymać . Wtedy do sali wszedł on Justin Bieber
Justin: Cześć wam . Pewnie nigdy nie spodziewalibyście sie mnie tutaj. Ale tak to prawda ja tez bylem chory i ta grupa pozwolila mi dojść do siebie.
Ktoś *szeptem do ciebie* : Czy to Justin Bieber? Ten prawdziwy?
Ty: Mysle ze tak , ale nie rozumiem po co on tu jest i tak mi nie pomoże.
Justin: A właśnie ze ci pomogę. Jak masz na imię?
Ty: [T.I.]
Justin: Obiecuje ci , ze razem z tego wyjdziemy.



2. Kolejne spotkanie z twoim nowym chlopakiem Justinem Bieberem . Dzisiaj mieliście spotkać sie w waszym ulubionym miejscu. Bylo to miejsce waszej pierwszej spotkania. Fontanna w parku. Pamiętasz jak szlas blisko niej , wtedy ktoś na ciebie wpadł i oboje wylądowaliście w wodzie. Byl to JB . Od tamtej pory minelo kilka miesięcy. Moze to byl zly wypadek ale nie zamienilabys go za nic na świecie.


*obecnie*
Czekałaś juz na niego 10 minut a on dalej sie nie pojawiał. Nie wiedziałaś o co chodzi. Nagle usłyszałaś huk samochodu. Jechał prosto na ciebie . Zdazylas uciec. W pewnym momencie ktos wysiadl z niego i podszedł w Twoją stronę. Powiedzial krótkie "przepraszam" i uderzyl cie w głowę. Niestety nie obudzilas sie juz .



3. Idziesz z Justinem na imprezę z okazji urodzin Carly Rea Jepsen - jego najlepszej przyjaciółkami. Szczerze możesz przyznać , że byłaś naprawdę wiele razy o nia zadrosna, bo Justin kilka razy wybeirał ją zamiast Ciebie. Czasami już nie wytrzymywałaś, ale wtedy chłopak zawsze mówił Ci że to jego przyjaciółka i nikt więcej. . Właśnie wychodziliście na zabawę, kiedy zauważyłaś na szafce przy drzwiach prezent dla Carly. Byłas bardzo ciekawa co to jest. Otworzyłas torebkę i zauważyłaś sukienkę, którą zawsze chciałaś aby Justin Ci kupił. Chciałaś płakac, ale w tej chwili chłopak schodził ze schodów i otrząsnęłaś się. 
Justin: Kochanie idziemy?
Ty: Wiesz co Justin...? Jakoś słabo się czuje, może zostanę w domu- skłamałaś o swoim samopoczuciu, po prostu byłaś smutna.
Justin: Proszę Cię, chodź ze mną
Ty: No dobrze, nie możemy zawieźć Carly.

* 20 minut później *
Ty: Ale Carly ma duży dom.
Justin tego nie usłyszał bo pobiegł już do jej domu. Nie zaczekał na Ciebie. Wysiadłaś z auta i po chwili weszłaś do ogromnego domu, a właściwie willi.
 Zauważyłaś Justina , już tańczył z Carly na podwórku.



Postanowiłaś udawać , ze świetnie się bawisz, ale tak naprawdę było inaczej. Przez cały wieczór nie widziałaś Justina. Po 3 godzinach wróciłas do domu, ale nie sama. Na imprezie poznałaś chłopaka imieniem Niall. Tak tego z One Direction i zaprosiłaś go do siebie. Nic złego nie robiliście i w końcu byłaś szczęśliwa. Siedzieliście w salonie , kiedy drzwi się otwarły.
Justin: [T.I.] co Ty wyprawiasz?
Ty: Spędzam czas z moim przyjacielem, poznaj go to Niall Horan.
Justin: Dlaczego nie zostałaś na imprezie?
Ty: A dlaczego Ty mnie tam zostawiłes samą?
Justin: To urodziny Carly chyba mam prawo też dotrzymywać towarzystwo swojej przyjaciółce. Niall myśle , ze już pora na Ciebie.
Ty: O nie ... Niall zostaje, ja też mam prawo dotrzymywać towarzystwa mojemu koledze.
Justin: Rób co chcesz, tylko potem nie przychodź do mnie z płaczem, że kolejny „ Twój Przyjaciel ”  okazał się dupkiem.
Ty: Nienawidze Cię. Niall czy moge u Ciebie przenocować, bo widzę , ze nie ma dla mnie tutaj miejsca.
Niall: No pewnie...-Justin mu przerwał
Justin: Że nie. Jesteś do cholery moją dziewczyną.
Ty: Już chyba nie. Wracaj do swojej Carly, przecież tylko ona Cię rozumie.
Wybiegłas z pomieszczenia. Słyszałaś jak ktoś biegnie za Tobą, ale się nie odwróciłaś. Odeszłaś...


Dzisiaj trzy <33 Prosze o komentarze. Miłego wieczorku lub reszty dnia ^^
Follow me on Twitter HERE

piątek, 17 kwietnia 2015

Przeprosinowy imagin z Calum'em

Cześć Wam , bardzo przepraszam . Wiem , że obiecałam dodac imaginy z 1D i JB, ale jakoś nie mogę ich dokończyć. Na przeprosiny mam dla Was imagina z piosenkarzem z 5SOS - Calum'em Hood'em. Jeszcze raz przepraszam :((

  Kolejna noc, kolejny koszmar. Tamtego dnia wszystko się zaczęło.

* 3 miesiące wcześniej *

  Jak codziennie wychodziłaś do szpitala. Niby zwykła praca , ale bardzo dużo dla Ciebie znaczyła. Każdego dnia wyglądało to tak samo. Wstawałaś , po obudzeniu przez swojego męza, kawa , jakieś śniadanie , poranna toaleta i wychodziłaś. Dzisiaj było inaczej. Twój ukochany, Calum, nie obudził Cię. Nigdzie go nie było. Pamiętałaś, że gdy wróciłaś do domu oglądał coś w telewizji. Jednak nie przypominałas sobie czy połozył sie spać , czy nie. Dzisiejszy dzień miał być wyjątkowy. Wasza rocznica. W pracy miałaś wolnę, więc cała doba należała do Was. Wstałaś. Schodząc do kuchni, myślałaś , że go w niej zobaczysz, ale tak nie było. Stałaś oparta o blat i czułas jak łży zaczynają lecieć Ci z oczu. Nagle usłyszałaś huk drzwi. Wystraszyłaś się i zobaczyłaś, ze to był ON.

Calum: Kochanie wró... wróciłem.
 Jego wygląd bardzo Cię przeraził. Miał rozdarte ubrania, zauważyłaś, że koszulkę ma obrudzoną wymiocinami. Wyglądał jak bezdomny. Był całkowicie pijany. Nie wiedziałaś co się z nim dzieje. Czy to była Twoja wina? Może ma jakieś problemy? Chciałaś Go o wszystko zapytać, ale nie zdązyłas, bo zaczął coś mówić.
Calum: Wy.. wyprowadzam się.
Ty: O Czym Ty mówisz?
Calum: To co słyszałas?!

 Byłaś bardzo przestraszona. Chłopak wyminął Cię i prawie się wywrócił, ale dał radę złapać równowagę. Ruszył w kierunku Waszej sypialni. Ty pomału podążałaś za nim.
Ty: Calum powiesz mi co się stało?
Calum: Nie Twoja sprawa.
Ty: Jesteśmy małżeństwem, powinieneś mi powiedzieć.
Calum: Nic nie muszę robić.
 Wszedł do Waszej sypialni i podszedł do szafy , aby wyjąć z niej walizkę. Zaczął się pakowac, a Ty nic nie mogłas zrobić. Czy on zamierza tak po prostu Cię zostawić? Bez żadnego wyjaśnienia?
  Nie chciałaś na to pozwolić.
Calum: Pójdę jeszcze pod prysznic i znikam z Twojego życia.
Ty: Calum, Dlaczego?
 Chłopak już Ci nie odpowiedział. Słyszałas zza drzwi łazienki, ze zaczął przeklinać. Wróciłaś do pokoju i rzuciłaś się na łóżko. Po chwili usłyszałas , ze wyszedł z łazienki i idzie w strone sypialni. Był już przebrany , uczesany i nie wyglądał na takiego pijanego jak wczesniej. Być może udawał pijanego- myśłałaś.
 Szłaś za chłopakiem w stronę drzwi. Gdy był już na dole , upadł na kolana. Byłas zdezorientowana.
Calum: [T.I.] ja,, ja cię zdradziłem- szlochał.
Ty: Co? -  czy on mówił poważnie?
Calum: Byłaś wtedy na zmianie w szpitalu, w dzień który mieliśmy spędził razem i ja byłem strasznie zły .. i ... wtedy to zrobiłem.
 Uderzyłaś go z liścia i pobiegłas na góre. Słyszałas kroki i w drzwiach zauważyłaś go. Siedziałaś na skraju łożka. Calum podszedł do Ciebie i ukląkł. Płakałaś .
Calum:[T.I.] naprawdę tego nie chciałem . Proszę cię uwierz mi. Nie chcę Cię zostawiać, ale nie dałbym radę być przy Tobie, całowac Cię , przytulać, wiedząc co zrobiłem mimo , że byłem pijany.
Ty: Zostaw mnie. Nie chcę już Cię w moim życiu.
 Calum pocałował Cię w czoło i odszedł.

* obecnie *
 Każdego dnia wraca to wspomnienie w formie snów. Kochałaś go nad życie, ale wszystko zniszczył. Wiele razy chciałaś mu wybaczyć, ale nie dałaś rady tego zrobić. Teraz jesteś sama, ale szczęsliwa. Historia z Calum'em się skończyła , ale nigdy nie wiadomo co jeszcze czeka Cie w życiu.






Bardzo przepraszam. Postaram się dokończyć. Taki krótki imagin z Calum'em. <3



środa, 15 kwietnia 2015

Krótka informacja :)

Cześć wszystkim. Imaginy z 1D pojawia sie jutro . Dzisiaj być może dodam z Justinem.
Mam wielką prośbę. Założyłam Twitter'a i chciałabym abyście zaobserwowali jezeli możecie. Jestem na nim bardzo często teraz, w końcu dopiero założyłam, więc będziecie mogli dowiedzieć się czasami o nowym poście itd. Zaobserwować można TUTAJ

Miłej reszty dnia :)) <33

niedziela, 12 kwietnia 2015

Imaginy o Justinie Bieberem cz. 35

Hejo. Druga część imagina z Justinem <33 Miłego czytania ...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


To juz drugi raz w tym tygodniu. Budzisz sie z ciemności. Ale tym razem jesteś w pomieszczeniu pełnym białych świateł i z białymi ścianami. To dużo lepsze niż dom Justina - myślałaś. Ktos zaczął mówić twoje imię ale widziałaś jeszcze wszystko jakby przez mgłę. W końcu rozpoznałaś ten glos . To Justin.
Justinn: [T.I.] Czy ... Czy mnie słyszysz. Proszę powiedz cos. [T.I.] proszę cie. Musisz sie obudzić. Nie wiem co zrobię bez ciebie. Zrób to dla mnie błagam. Nie zostawiaj mnie tylko sie obudz. Wiem ze nie chcesz miec ze mną nic wspólnego... Ale ale nie chcę cie stracić.


Słyszałaś każde jego slowo. Nawet usłyszałaś jak zaczął szlochać. Tyle ze nie wiedziałaś czy to tylko na pokaz, czy na poważnie.
Ty: Ju..ustin . Justin gdzie ja jestem?
Justin: [T.I.] !! Kochanie jesteś w szpitalu. DOKTORZE DOKTORZE!!
*do sali wszedł lekarz*
Lekarz: Widzę ze w końcu sie obudziłaś. Mamy dla Ciebie dobre wiadomości. Tylko pytanie czy chce Pani żeby uslyszal je tez yyy.. Pani przyjaciel?
Ty: No dobrze.
Lekarz: Robiliśmy wszystko co w naszej mocy i udalo nam sie uratować Pani dziecko....
Ty: Dziecko??
Bylas zdezorientowana. Bylas czy jesteś w ciąży . Tylko dlaczego teraz. Miałaś dopiero 19 lat . Dlaczego z Justinem
Lekarz: Owszem dziecko. Nie wiedziała Pani. Musi pani teraz naprawde na siebie uważać .. To dopiero 1 miesiąc wiec proszę niech dba Pani o swoje zdrowie. A tak ogólnie to Pani wyniki są bardzo dobre wiec nie ma powodów do zmartwień .
*lekarz wyszedl*
Justin: [T.I.] czemu mi nie powiedziałaś? Będziemy mieli dziecko. Nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy
Ty: Justin to ze to twoje dziecko wcale nie zmienia naszej sytuacji.
Justin: Co? Ono musi miec ojca .
Ty: Porozmawiamy o tym jak wyjde ze szpitala Justin.


Kilka dni później wyszlas ze szpitala. Justin w ciągu tych dni nie odstępował cie ani na krok. Nawet ci się to podobało. Dalej go kochałaś. Mogłaś powiedzieć ze wybaczyllas zdradę ale to juz nie bylo takie proste. Chciialas jak najszybciej wrócić do domu , swojego domu właściwie to mieszkania i z niego nie wychodzić . Nic nie mogłaś na to zrobić ze to Justin byl ojcem twojego dziecka i tak naprawde nie chcialas wychowywać go sama .
* jedziecie autem z Justinem  *
Justin: Możemy porozmawiać?
Ty: No więc?
Justin: Chciałbym żebyś ze mną zamieszkała.
Ty: Nie mogę.. Nie chce
Justin: Dlaczego?
Ty: Justin. Wybaczylam ci twoja zdradę.. ale
Justin: Ale?
Ty: Nie wiem czy jesteś odpowiedni do bycia ojcem
Justin: [T.I.] proszę musze ci udowodnić ze tak jest. Tylko daj mi szanse.
Ty: Sama nie wiem
*zaczęłaś plakac*
Kochalas go z całych sił i w końcu sie zgodzilas. Justin byl strasznie zaangażowany w pomoc dla ciebie. W czwartym miesiącu ciąży przyszedł do was niespodziewany gość. To byla Kelly . Ty otworzyłaś drzwi.
Ty: Co ty tu robisz?!
Kelly: Jest Justin?
Ty: Nie nie ma go
Kelly: Chyba przytylas - zaczęła sie śmiać
Ty: Powinnaś iść Kelly.
Kelly: A ty od kiedy taka potulna haha? Czyżby tatuś Justin na nic ci nie pozwalal?
Justin: Kelly co ty tu robisz ?
Ty: Justin wróciłeś - chcialas do niego podejść ale Kelly popchnęła cie i spadlas ze schodów.
Justin: [T.I.] kochanie słyszysz mnie? Kelly ty pierdolona suko!!
Justin zabrał cie do szpitala . Obudziłaś się i zauważyłaś chłopaka siedzącego przy twoim lozku i plączącego.
Lekarz: Tak mi przykro. Tym razem nie udalo się dziecko zmarło.
Ty: NIE NIE!!
Justin: Zniszczę ją . Kochanie nie martw się. Pożałuje że ze mną zadarła.
Justin wziął cie w objęcia . Po 2 dniach wyszlas ze szpitala. Przez następne 2 miesiące chodzilas z Justinem na terapie. Justin podobno zemścili sie na Kelly u więcej jej nie. widziałaś.
*od tamtych zdarzeń minelo 3 lata*
Jesteś juz żoną Justina i macie córeczkę [T.I.] . Nigdy nie zapomnisz o swoim pierwszym dziecku. Zawsze będziesz nosić je w sercu.. Razem z Justinem i waszym skarbem cieszycie sie każdym dniem jaki. Możecie spędzić razem...


Wiem beznadziejne . Starałam sie to jakos zakończyć ale chyba nie udalo mi się. To nic . Liczę na komentarze. . Do następnego imagina :**













Imaginy z Justinem Bieberem cz. 34

1. Kolejny nudny dzień spędzony w domu. Miałaś tego dość. Wczesniej często wychodziłaś z przyjaciółmi na imprezy czy zwyczajne wypady na miasto. Zmienilo sie to od czasu, kiedy zaczęłaś chodzić ze szkolnym ,, badboy'em" Wszyscy odwrócili sie od ciebie. Slyszalas tylko od nich ,, nie chce miec później kłopotów" ,, moze kiedy indziej" ,, wybacz nie mam czasu" gdy chcialas wyjść z przyjaciółmi. Wszyscy sie go bali. Nie wiedziałaś dlaczego . W twoim towarzystwie zawsze byl tym uroczym, slodkim chłopcem , mimo ze nie zawsze miał dla ciebie czas . Tak bylo dzisiaj . Znowu miał swoje ,,sprawy" z kolegami. Nagle zadzwonił Twój telefon. Okazalo sie ze to twoja przyjaciółka [T.I.] :
[T.I.] : Hej kochana masz może dzisiaj czas?
Ty: Hej . No pewnie . O której?
Ona: Może ja wpadne do ciebie i wtedy gdzies pójdziemy?
Ty: Oki. Za ile będziesz?
Ona: Za 5 minut
*5 minut później *
Twoja przyjaciółka przyszla i razem ruszylyscie na miasto. Nie wiedziałaś dlaczego tak nagle zmienila zdanie i chciała sie z tpba spotkać ale nie wypytywalas o nic. Miałyście właśnie wejść do Starbucks po kawę ale zauwazylas coś co cie zatkalo.
Twoja przyjaciółka: Czy to Justin?
Ty: Ta..... Tak
Ona: Z kim on tam jest?
Ty: Ke.. Kelly
Justin siedział na lawce z Twoim największym wrogiem i trzymal ja za rękę. W pewnej chwili zaczęli sie całować. Pobieglas tam
Ty: Justin !!! Co .. Co to ma znaczyć. Ze mną nigdy nie chciales sie pokazywać. A teraz siedzisz tu z Kelly i...
*Justin przerwał ci*
Justin: Co ty tu robisz?! Przeciez mówiłem ci żebyś dzisiaj nie wychodzila z domu. Znowu mnie nie posluchalas...
*teraz ty mu przerwałaś*
Ty: Nie będziesz mi mówił co mam robic . Juz nie . Jesteś dla mnie nikim Justin. A z toba jeszcze sie policzę Kelly. Nie tylko Justin ma znajomości.
Juz miałaś odchodzic ale chłopak zlapal cie za nadgarstek.
Justin: Proszę cie wybacz mi.
Ty: Justin nie dotykaj mnie. Nie ma juz nas. Straciles mnie
Justin: Kocham cie [T.I.]
Ty: Dlacczego... Dlaczego Justin?
Nie uslyszalas juz odpowiedzi bo ktos mocno uderzy cie w głowę. Jak za mgłą dobieglo do ciebie tylko krzyczenie Justina
Justin: Kurwa Kelly co ty zrobilas. [T.I.] !! [T.I.] wróć do mnie!! [T.I.]?!?!
*zapadła ciemność*
Obudzilas sie w dobrze znanym ci lozku. Nad głową zauważyłaś tapetę z różnymi napisami i już wiedziałaś gdzie jesteś. Szybko sie podniosłaś i odrazu tego pożałowałaś. Twoja głowa była w strasznym stanie. Nagle przy łóżku zauważyłaś swoja przyjaciółkę.
Ona: [T.I.] wreszcie sie obudziłaś
Ty: Dlaczego jestem u niego w domu?
Ona: Nie chcial zabrać cie do szpitala. Wziął cie na ręce , zaniósł do swojego auta i przywiozl tutaj. Na poczatku nie chcial mnie wpuścić ale w końcu uległ gdy powiedziałam mu ze zgłoszę to na policje.
Ty: Ile spalam?
Ona: 3 dni.
Ty: Gdzie ... Gdzie jest on?
Ona: Pojechał gdzies. Miałam nadzieje ze się obudzisz i uciekniemy.
Ty: Nie wiem czy dam rady
Ona : Proszę cie. On nie chcial mnie wypuścić przez te 3 dni. Twoi rodzice o niczym nie wiedzą wiec przynajmniej jeden plus.
Ty: No dobrze chodźmy.
Zaczelyscie schodzić po schodach . Twoja przyjaciółka juz wyszla drugimi drzwiami na podwórko i czekala na Taxi. Powoli szlas i nagle uslyszlas przekręcanie sie klucza w drzwiach. Zobaczylas go . Bylas juz na samym dole.
Justin: Wychodzisz juz?
Ty: Dziękuję za goscine Justin
*wysyczlas do niego*
Justin: Proszę cie wybacz mi
Ty: Zegnaj Justin
Justin: Czy.. Czy ty zgłosisz to na police?
Ty: Kurwa Justin nawet nie wiem dlaczego mi to zrobila. Tak wiem ze to Kelly. Jesteś idiota jezeli myslales ze tego nie zrobię. Doniosę na was. Nie będę miała żadnych wyrzutów. Zasłużyłeś na to. Wytłumacz mi tylko dlaczego mnie zdradziles?
Justin: Zalozylem sie z Max'em że ... no ze zabawie sie z Kelly żeby udowodnić jak bardzo mogę uwieść kobiety. Miał mi sporo zapłacić. Po tej grze mialem zamiar zabrać cie na wakacje . Gdzies gdzie nikt by nas nie znalazł.
Ty: Justin ! Jesteś po prostu popierdolony. Jak mogles mi to zrobić . Jesteś juz dla mnie nikim.
Zaczęłaś iść w stronę drzwi. Justin upadl na podłogę i zcazal plakac? Nie obchodzilo cie juz to. Szlas przed siebie . Poczulas nagle sie. strasznie slabo. Znowu zobaczylas ciemność.


Postanowiłam napisać 2 częściowy imagin . Jezeli będziecie chcieli druga część piszcie . Na pewno sie pojawi. Tylko kiedy to zalezy ile będzie komentarzy. Ja zaczynam pisac . Do zobaczenia ;*



czwartek, 9 kwietnia 2015

Imaginy z Justinem Bieberem cz.33

1. Dlaczego ja? Ciągle zadawalas sobie to pytanie. Jesteś tylko zwykla nastolatka z Polski . Masz [T.W] lat i jesteś normalna. A jednak chyba nie aż tak bardzo bo jesteś dziewczyna Justina Biebera . Dobrze pamiętasz ten dzień . Bylas tylko wielka fanką na koncercie. Wracalas do hotelu z występu Justina w Łodzi . Szłaś droga wspominając występ chłopaka . Nagle ktoś wbiegl na ciebie. Nie wiedziałaś co sie stalo. Lezalas na ziemi z rozciętą glowa . Ten ktos pomogl ci wstac
Ktoś: I'm sorry.
Ty: Okey.
Zaczęłaś wstawać z ziemi i chłopak nawet ci nie pomógł tylko stal i patrzył. Nie za bardzo umialas angielski wiec nie wiedziałaś co powiedziec . Nie wiedziałaś ze on doskonale potrafił mówić po polsku...
Chłopak: Can I help you or something?
Ty: No thanks
Chcialas iść ale chłopak cie zatrzymal i przedstawił sie. Wczesniej tego nie widzialas ale to był on Justin Bieber. Od tamtej pory staraliście sie poznawać. Pewnego dnia zostaliście parą. Świat dowiedzial sie o was 2 miesiące po tym jak zaczęliście ze sobą chodzić. Niektórzy przyjęli to dobrze , inni nie za bardzo. Dostawałaś pełno gróźb i złośliwych komentarzy.
Ty: Justin ja juz tak nie mogę.
Justin:[T.I.] przepraszam. To moja wina, bo zakochałem sie w Tobie.
Ty: Myślę ze nie wytrzymam tego
Justin: Razem wszystko przetrwamy. Tylko proszę nie odchodź ode mnie. Kocham cie i nie chce cie stracić . Proszę .
Ty. Justin nie mogłabym cie zostawić. Kocham cie ,ale... ale to takie trudne.
Justin: Przepraszam.
Następnego dnia Justin mial pójść na wywiad i zabrał cie ze sobą.
Dziennikarz: Justin dlaczego tak długo nie dodajesz żadnej piosenki??
Justin: Ponieważ mam problemy osobiste
Dziennikarz: To znaczy?
Justin: Proszę na scenę [T.I.] .
*wprowadzono cie na scene i nie wiedzialas o co chodzi*
Justin: Pewnie wiecie kim ona jest. Tak to moja dziewczyna. Wiele osób jej nie lubi. Tylko dlatego ze jest moja dziewczyną. Nie rozumiem was co ona ma wspólnego z moja kariera. Jezeli kochalibyscie mnie takiego jakim jestem to większość z Was zrozumiałaby ,ze jestem zakochany i zamierzam to udowodnić. Chłopak podszedł do ciebie i cie pocalowal. Kilka dni po tej aferze fani w koncu cie zaakceptowali.







2. Justin: [T.I.] z nami koniec.
To bylo ponad rok temu. Nie wiedziałaś co sie stalo. Powód? Powiedzial ci tylko ze juuz tego nie czuje i po prostu cie nie kocha. Tak to rozumiałaś. Kilka miesięcy po waszym rozstaniu poznalas wspaniałego chłopaka. Byl nim Harry Styles. Bylas w nim zakochana na zabój i to on pomogl ci zapomnieć o Justinie. Dzisiaj jesteś w odwiedzinach u swojego nowego chłopaka.
Harry:[T.I.] niestety będziemy mieć gosci.
Ty: Kto przyjdzie?
Harry: Justin
Ty: Dlaczego?
Harry: Nagrywamy z nim piosenkę i musimy wszystko omówić.
Ty: To ja może wrócę doo domu.
Harry: Kochanie musisz mu pokazac ze nie boli cie juz to rozstanie. Myślałem ze o nim zapomniałaś
Ty: Oczywiście , że zapomniałam . Kocham tylko ciebie i to się nie zmieni , ale to dla mnoe trudne.
Harry: No dobrze. Tez cie kocham
*kilka godzin później*
Justin przyjechal z kimś i troche cie zabolalo gdy zauwazylas ze jest to dzieewczyna.
Justin: No siema Harry . Dawno sie nie widzieliśmy. Właściwie od wtedy gdy zacząłeś chodzić z [T.I.] .
Harry: No trudno. Ale nie będziemy sie kłócić. Może przedstawisz mi swoją towarzyszkę?
*weszłaś do pomieszczenia*
Justin: To moja dziewczyna Barbie Leid . Oo czas [T.I.] milo cie widzieć. Poznaj mój nową dziewczynę.
Ty: Cześć. Wybaczcie ale muszę już wracać do domu.
Harry: Dlaczego?
Ty: Yyy ... Moja mama dzwonila.. i ... yy kazala mi wracać.
Harry: No okej
Podeszlas do Harry'ego i go pocalowalas. Wyszlas . Nie wiedziałaś dokąd pójść ponieważ autobus miałaś dopiero za 5 godzin. Poszlas do starego ulubionego miejsca . Twojego i Justina. Nagle usłyszałaś kroki ,ale sie nie odwróciłaś.
Justin: Myślałem ze juz będziesz w domu.
Ty: Ju..ustin co ty tu robisz? - plakalas od kilku minut chociaż nie wiedzialas dlaczego.
Justin: Mogę zapytac cie o to samo. Przychodze tu codziennie od naszego rozstania. Kiedys mialem nadzieje ze cie tutaj zobaczę i wszystko ci wyjaśnię , ale straciłem ja od kiedy dowiedziałem sie ze jesteś z Harrym
Ty: Co chciałeś mi wyjaśnić. To ze mnie nie kochałeś czy cos innego. Chyba powinieneś wrócić do swojej Barbie.
Justin: Nie rozumiesz ze nie mogę o tobie zapomnieć?
Ty: Jak .. Jak to ?
Justin: Zrozumiałem to dopiero po tym jak odeszlas ... odeszlas na zawsze. Kochasz mnie jeszcze?
Ty: Nie
Justin: Dlaczego?
Ty: Kocham Harry'ego. Mysle ze powinnam juz iść i Justin lepiej juz żebyśmy sie nie widywali.
Justin: Proszę cie daj mi ostatnia szanse. Zmienilem sie. Ty... To ty mnie zmieniłaś. Nie mogę bez ciebie żyć
Ty: Justin proszę cie nie.
Być może kochalas go, ale nie wiedzialas o tym. Po jego wyznaniu wrocilas do domu Harry'ego i zostalas z nim na zawsze. Z tego co wiesz Justin nikogo sobie nie znalazł . Wrócił do Kanady. Nawet cie to cieszylo bo mogłaś spokojnie żyć bez niego mimo ze byl i zawsze będzie twoja wielka pierwsza miłością...



Dzisiaj tylko dwa. Naprawde sie staralam... Tyle,ze ostatnio brakuje mi weny. Nie chce was zawieźć więc napisalam chociaż dwa. Przepraszam . Proszę komentujcie :((




Szablon Pobrałam z http://wioskaszablonow.blogspot.com